Dawno, dawno temu miałem okazję poczytać sobie bardzo fajną prozę, teraz już dokładnie nie pamiętam czyjego autorstwa, ale było to niezwykłe wrażenie. Można powiedzieć, że wręcz piorunujące, bo gdy czytałem tamto opowiadanie (a przyznam się szczerze, że była to proza erotyczna) to po prostu jakby jakiś grom przeze mnie przeszedł, zrobiło mi się niezwykle gorąco, jakieś dreszcze przeze mnie przeszły, poczułem ciarki, jakąś dziwną wewnętrzną siłę, która sprawiła, że ręce wędrowały wzdłuż mojego ciała. Wiem, że trudno jest sobie wyobrazić, aby jakiekolwiek opowiadanie erotyczne tak zadziałało na człowieka, ale fakty mówią same za siebie. Doskonale pamiętam tamte uczucia, które siedziały w mojej głowie, a w pewnym sensie i tuż pod moją skórą. Można powiedzieć, że od buzujących hormonów i emocji aż się zagotowałem. Cały drżałem, czułem na sobie delikatny dotyk, choć tak na prawdę sam siedziałem w pokoju. Ale takie psoty po prostu czyniła mi moja rozbudzona opowiadaniem wyobraźnia, która zaczęła śmiało i kreatywnie fantazjować na bardzo niegrzeczne tematy. Ale lubię to. Lubię takie emocje, kiedy człowiek nie wie co się dzieje z jego ciałem, lubię kiedy człowiek drży z podniecenia, a wreszcie kiedy dochodzi do końca, czyli szczytuje, czyli najzwyczajniej w świecie ma orgazm! Ale nie taki zwyczajny, lecz niesamowity, na prawdę wspaniały, przyjemny, doskonały, wyśmienity... Ach, jakżeż ja się wtedy cudownie czułem, chciałbym to powtórzyć, tylko nie mogę znaleźć tego doskonałego opowiadania erotycznego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz